Saturday, January 26, 2013

Atanazy i jego kanon Biblii


O co w ogóle chodzi? Już tłumaczę, ponieważ nie każdy odwiedzający tego bloga musi wiedzieć, z czym należy skojarzyć słowo "kanon".

Słowo "kanon" oznacza (pośród wielu innych jego znaczeń) ustalony przez kościół zbiór ksiąg, który ten kościół uznaje za natchnione, a raczej za podane przez Boga. Słowo "kanon" odnosi się więc do składu Biblii, czyli Starego i Nowego Testamentu.

Kanonów u zarania dziejów chrześcijaństwa było wiele i różniły się od siebie. Ciekawych odnoszę do interesującego artykułu http://watchtower.org.pl/iszbin/kanonNT.htm.

Tekst mówi o tym, jak bardzo różne księgi były uznawane za natchnione lub odrzucane w różnych częściach chrześcijańskiego świata. Przyszedł jednak czas, że grupa ludzi wymyśliła sobie, że te a nie inne księgi są dobre, a pozostałe są albo podejrzane albo całkowicie złe. Pogląd ten został wyrażony XXXIX Liście paschalnym świętego Atanazego. Treść polskiego tłumaczenia tego tekstu czytelnik znajdzie tutaj.

Od razu rzuca się w oczy autorytatywność stwierdzeń Atanazego, a cały tekst można by podsumować w słowach: "MY mamy rację w sprawie kanonu, a kto się z nami nie zgadza, jest heretykiem".

Jedna z ciekawszych wypowiedzi znajduje się na samym początku listu:
"Ponieważ heretycy cytują apokryfy, które to zło było rozpowszechnione już wtedy, kiedy św. Łukasz napisał ewangelię, dlatego też uznałem za słuszne aby wykazać wyraźnie które księgi przyjęliśmy przez tradycję jako kanoniczne"

Chciałbym zwrócić uwagę na myśli zawarte w wyróżnionych pogrubioną czcionką fragmentach.

Co miał na myśli Atanazy, pisząc, że apokryfy były rozpowszechnione w czasach, kiedy Łukasz pisał swoją Ewangelię? Pierwsza możliwość jest taka, że Atanazy posiadał jakąś wiedzę historyczną na temat istnienia ksiąg apokryficznych w tamtych czasach, którą to wiedzą czerpał z bliżej nieznanych nam podań pozabiblijnych. Druga możliwość jest taka, że odnosi się do słów samego Łukasza, który na początku swojej ewangelii napisał:

"Ponieważ wielu podjęło się sporządzić opis tych wydarzeń,
co do których mamy zupełną pewność;
Tak jak nam je przekazali ci,
którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa;
Postanowiłem i ja, który to wszystko od początku dokładnie wybadałem,
opisać ci to po kolei, zacny Teofilu"

Ewangelia według Łukasza 1:1-3 (Uwspółcześniona Biblia Gdańska)

Jeśli to o te słowa chodziło Atanazemu, to można powiedzieć, że "strzelił sobie we własną stopę". Dlaczego?

Fakt, Łukasz przyznał, że w czasie, kiedy rozpoczął on redagować swoją Ewangelię, już "wielu podjęło się sporządzić opis tych wydarzeń". Występujące tutaj greckie słowo πολύς oznacza "wiele, sporą liczbę". Łukaszowi nie chodzi więc o Ewangelię Mateusza i Marka, które znajdują się wcześniej w naszych wydaniach Biblii. Użył słowa "wielu", które nie pasuje do liczby 2. Nie miał więc na myśli Ewangelii Mateusza i Marka, co do daty powstania których istnieją spory. Nawet, jeśli obie istniały przez Ewangelią Łukasza, to i tak jest ich za mało, żeby mówić o nich jako o "wielu". W każdym razie Ewangelia Jana jeszcze w tamtym czasie nie istniała. Łukasz przyznaje więc, że istniały inne, poza jego własnym, zarejestrowane doniesienia o życiu i działalności Jezusa z Nazaretu. Nie określa ich jednak, jak to zrobił Atanazy, mianem "heretyckich". W ogóle nic nie mówi o ich wiarygodności, a przecież była ku temu doskonała okazja. Wydaje się więc, że ewangelista Łukasz nic nie wiedział o żadnym "kanonie", który to termin został wymyślony wieki później.

Na kanon Atanazego powołują się często protestancki, uznając go niejako za "swój", ponieważ wyklucza on uznawane przez katolików tzw. księgi deuterokanoniczne. Ale jest tu problem. Otóż protestancki nie uznają za natchniony i nie czytują Listu Barucha, który to list stanowi dodatek do Księgi Jeremiasza. Atanazy uznawał to pismo za natchnione, protestanci je odrzucają. Kolejny "problem", który protestanci mogą mieć z kanonem Atanazego jest fakt, że nie uznawał on natchnienia Księgi Estery - uznawanej i czytywanej przez protestantów księgi Starego Testamentu. Dla protestantów mam więc radę: nie powołujcie się w swoich kłótniach z katolikami na kanon Atanazego, bo jest dla was bardzo niewygodny, nieprawdaż?

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Kilka ksiąg Starego Testamentu, które zostały przez Atanazego ujęte w kanonie, zawiera pewne dodatki, które są przedmiotem dyskusji o kanoniczności. Dla przykładu, w Septuagincie, na końcu Księgi Daniela znajdują się dodatkowe rozdziały. Atanazy nie wspomina nic na ten temat. Czy Atanazy uznawał te dodatki czy też nie? Na to pytanie bardzo trudno jest odpowiedzieć jednoznacznie.

Tak więc sprawa kanonu, jak widzicie, nie wygląda aż tak wspaniale, jakby się chciało...

No comments:

Post a Comment